|
|

BACKWICK
Ostatni koncert...
Woodstock w Szczecinie
W 1996r. pomaga³em Jurkowi Owsiakowi w organizacji jego corocznego przystanku. Tym razem rozpêdzony poci±g WO¦P zatrzyma³ siê w moim rodzinnym mie¶cie - Szczecinie. By³o to dla mnie niesamowite prze¿ycie, a zarazem wspania³a zabawa i przygoda. Mój wk³ad w imprezê nie ogranicza³ siê tylko do spraw organizacyjnych. Bra³em te¿ czynny udzia³ w koncercie. Wystêpowa³em na scenie jako gitarzysta grupy Quo Vadis. By³ to mój ostatni wystêp z t± formacj±. By³em za³o¿ycielem zespo³u, pomys³odawc± nazwy, komponowa³em muzykê i pisa³em teksty. Po 10 latach wspó³pracy postanowi³em opu¶ciæ grupê. W pewnej chwili do bandu wkrad³a siê rutyna, przywi±zanie do symboli, a tak¿e kalkulacja, co niezbyt dobrze wp³ywa na muzykê. Po dekadzie grania tego samego rodzaju muzyki postanowi³em spróbowaæ czego¶ innego.
Nazwisko i adres do wiadomo¶ci redakcji.
Wyprawa do Birmingham
Podró¿ po nazwê
To by³o jako¶ pod koniec sierpnia, w roku, w którym odby³ siê szczeciñski Przystanek Woodstock. Wybra³em siê z koleg± do Anglii. Kumpel ten posiada sklap z obuwiem i odzie¿±, dlatego g³ównym celem naszej wyprawy sta³y siê targi w Birmingham z tego rodzaju asortymentem. Na trasie naszej wycieczki by³ najpierw jednak Londyn, gdzie spêdzili¶my kilka dni. Oczywistym faktem by³o odwiedzenie kilku hurtowni butów i ciuchów. Ja w przedsiemwziêciu odgrywa³em rolê kierowcy i t³umacza. Dni w stolicy wielkiej Brytanii szybko mine³y i przyszed³ czas na kolejny etap podró¿y. Do Birmingham wyruszyli¶my z samego
rana i po dwóch godzinach jazdy przed nami pojawi³a siê wielka hala centrum targowego. By dostaæ siê do ¶rodka, trzeba by³o przej¶æ przez procedurê rejestracyjn±. Najpierw pani siedz±ca w okienku przy pierwszej bramce spisa³a nasze dane osobiste, a nastêpnie inna kobieta przy innym stanowisku wywo³ywa³a nazwisko, po czym wrêcza³a identyfikator. To w³a¶nie tu mia³o miejsce zdarzenie, które wp³ynê³o na moj± pó¼niejsz± dzia³alno¶æ. Pani zza lady wywo³a³a kilka razy niejakiego Mr. Backwicka. Rozmawia³em z kumplem i dopiero po kilku minutach zorientowa³em siê co jest grane. Chodzi³o o mnie. W ten sposób brzmi po angielsku moje nazwisko. W drodze powrotnej ca³y czas siê z tego ¶miali¶my. Rozmawiali¶my tak¿e o moich planach stworzenia nowej grupy. W pewnej chwili Maciek zaproponowa³, by Backwick sta³ siê nazw± dla mojego nowego bandu.
Mario Backwick
Telefon od go¶cia z nieznanego zespo³u.
We wrze¶niu 2000 roku w kilku szczeciñskich sklepach muzycznych rozwiesi³em og³oszenia. Zadeklarowa³em w nich chêæ do³±czenia do jakiej¶ grupy muzycznej. Mia³a na to wp³yw sytuacja, w jakiej siê znalaz³em. Mój dotychczasowy band - SMASH rozpada³ siê i raczej nie by³o szans na jego uratowanie. Nie czekaj±c na lepsze czasy, postanowi³em zacz±æ dzia³aæ i poszukaæ czego¶ nowego. Jednocze¶nie próbowa³em zebraæ grupê znajomych do wspólnego muzykowania. Z drugiego pomys³u nic nie wysz³o, natomiast pierwszy przyniós³ efekty. Znalaz³ siê kto¶, kto postanowi³ mnie "zatrudniæ". Pewnego ranka zadzwoni³ do mnie go¶æ z nieznanego mi dot±d szczeciñskiego zespo³u BACKWICK. Z pocz±tku klimat muzyki mnie lekko zdziwi³, ch³opaki grali do¶æ ³agodnie w porównaniu z moimi poprzednimi do¶wiadczeniami. Przede wszystkim chcia³em jednak graæ, dlatego postanowi³em spróbowaæ. Szybko siê przestawi³em i wspó³praca zaczê³a siê dobrze uk³adaæ. Kiedy "za³apa³em" materia³, przyst±pili¶my do nagrywania naszego materia³u. Efekty naszej pracy mo¿ecie oceniæ na naszej stronie.
Marcin "bimbe³t" Stefaniak
Powoli, ale nieustannie do przodu
Historia przeplatana wybojami
Dobór sk³adu grupy to najtrudniejsza rzecz, jak± mo¿na sobie wyobraziæ. Znalezienie kilku podobnie my¶l±cych osób graniczy z cudem. Ile siê trzeba nas³uchaæ g³upot - jeden m±drzejszy od drugiego, zw³aszcza w gêbie. Gorzej, je¶li chodzi o czyny. A jak w grê wchodz± pieni±dze, to po prostu tragedia.
Zaraz po Woodstock 96 uda³o mi siê zebraæ nowy sk³ad. Na pocz±tku by³o nas trzech. Pograli¶my kilka miesiêcy i ... pierwsze koty za p³oty - trzeba by³o szukaæ nowych ludzi. Tu¿ przed Woodstock 97 mia³em drugi sk³ad. Jako Backwick zaliczyli¶my koncert w ¯arach. Po wystêpie nie minê³y dwa miesi±ce i musia³em zaczynaæ wszystko od nowa. Nast±pi³ okres, w którym przez zespó³ przewinê³a siê spora grupa ludzi. W 1998 roku ponownie zagra³em z Backwickiem w ¯arach. Tradycji sta³o siê zado¶æ i wkrótce po koncercie kapela ponownie siê rozpad³a. W sk³adzie by³o piêæ osób, zosta³ tylko perkusista. W celu pozyskania reszty zespo³y rozwiesi³em og³oszenia. Po jakim¶ czasie mieli¶my basistê, pojawi³o siê tak¿e kilka dziewczyn chc±cych ¶piewaæ, ale jako¶ ¿adna nam nie przypasowa³a. W lutym 1999 r. zadzwoni³ Jarek. To by³ wokalista, którego szukali¶my. Do maja zrobili¶my kilka piosenek. W maju musia³em zmieniæ bêbniarza. Z nowym uda³o siê zagraæ kilka koncertów oraz wyst±piæ w TV. Po roku czasu przysz³a pora na zmiany. Zd±¿y³em siê ju¿ do tego przyzwyczaiæ. Przez dwa miesi±ce mia³em now± sekcjê rytmiczn±, jednak wspó³praca nie bardzo siê uk³ada³a. W lipcu 2000 roku do³±czy³ do mnie i Jarka perkusista - Pawe³ Krê¿el, a we wrze¶niu basista - Marcin Stefaniak. Przez 4 miesi±ce trwa³y przygotowania do nagrañ, po nastêpnych dwóch Backwick mia³ gotowy materia³ promocyjny.
M.B.
Kontakt z zespo³em:
bimbelt@interia.pl
lub backwick@interia.pl
Zobacz: Oficjalna strona zespo³u Backwick
|
 |