DLA NIE WTAJEMNICZONYCH (całkiem przydatna informacja):
w Szczecinie nie ma plaży, w Szczecinie nie ma mola! Powód jest prosty - Szczecin nie leży nad morzem. Naprawdę!
Opakowanie Czekolady Wybornej produkowanej przez Szczecińskie zakłady "Gryf"
Któż nie wspomina z sentymentem czerwonych trzeszczących kaset Wiskordu? Prawie każdy był w posiadaniu przynajmniej jednej! A my prezentujemy zdjęcie kultowych nośników produkowanych przez Zakłady Włókien Sztucznych "Wiskord" w Szczecinie.
Niefunkcjonująca już niestety fabryka w Żydowcach powstała jeszcze w 1902 roku a jej założycielem był hrabia Guido Henckel książę von Donnersmarck, który po nabyciu praw patentowych na produkcję jedwabiu celulozowego metodą wiskozową rozpoczął produkcję na niewielką skalę. W 1917 fabryka rozpoczęła produkcję włókien ciętych wiskozowych służących do produkcji woreczków na proch. Fabryka pracowała do 1944, a ponowne jej uruchomienie już przez polska załogę miało miejsce 30 kwietnia 1948 roku. Początkowo fabryka nosiła nazwę - Państwowa Fabryka Sztucznego Jedwabiu nr 4 w Żydowinie, a w 1967 przemianowano ją na znany wszystkim "Wiskord".
Słynne kasety magnetofonowe C60 i C90 rozpoczęto produkować w drugiej połowie 1976 roku.
Reklamowa pocztówka dźwiękowa z 1976 roku z przepisem na pulpety rybne (lepsze niż sobie wyobrażasz!) - czyli PRLowska recepta na marketing.
Pocztówka promująca Zjednoczenie Gospodarki Rybnej w Szczecinie, które powstało 1 kwietnia 1960 roku. Początkowo siedziba Zjednoczenia znajdowała się w Warszawie lecz wraz z rokiem 1966 przeniesiona została do Szczecinia. W 1983 ZGR zostaje zlikwidowane, a w jego miejscu powstaje Zrzeszenie Przedsiębiorstw Rybackich.
Oprócz przepisu na pulpety pocztówka zawiera bonus w postaci piosenki "Ali i jego osiołek" w wykonaniu Damiana Damięckiego.
Malowanka, Wydawnictwo Promocyjne "ALBATROS"; Szczecin 1991
Czy wiecie, że Adolf Hitler jest honorowym obywatelem Szczecina? Tak, tak, ten tytuł władze Szczecina przyznały Hitlerowi 4 kwietnia 1933 roku. Dopiero w 1938 roku, podczas swojej wizyty w Szczecinie, Hitler osobiście przyjął tytuł. Obok zdjęcie ze zdarzenia jak i strona ze Stettiner Adressbuch 1942, gdzie obok Hitlera wymieniona jest reszta "kolegów" (mi.in Goring).
W roku 1835 podczas swej podróży do Wenecji William Turner - czołowy brytyjski malarz - odwiedził także Szczecin. Nie wiemy jeszcze ile czasu Turner spędził w Szczecinie, wiemy natomiast, że później udał się m.in. do Berlina, Drezna, Pragi i Wiednia. Do domu przywiózł rysunki miejsc, które odwiedził. Było wśród nich około 17 szkiców Szczecina, które dziś znajdują się w Tate Gallery w Londynie, a które także można obejrzeć on-line. Szkice wykonane zostały w dzienniku. Być może malarz miał zamiar wykorzystać je do późniejszych prac, a być może miały stanowić swego rodzaju pamiątkę z podróży.
Jak się okazuje więc Turner jest kolejnym brytyjskim malarzem (po Edwardzie Burne-Jones - autorze portretu Sydonii), który ma jakiś związek z naszym miastem.
Przed wojną dzisiejsza ulica Jagiellońska nosiła nazwę Turnerstrasse. Być może tak jak Turnerweg w Straslundzie została ona nazwana na cześć słynnego impresjonisty.
(Odkrycia szczecińskich rysunków Turnera dokonała w styczniu 2006 Wirginia Izdebska.)
Bardzo interesująca kartka z Poręby Wielkiej. Na pierwszym zdjęciu widoczny przód a na drugim tył kartki.
Legendy z przymrużeniem oka (a czasem nawet dwóch)
Są na temat Szczecina prawdy, o których historykom się nie śniło. Legendy, których nikt wcześniej nie słyszał, legendy odpowiadające na pytania, na które nikt odpowiedzieć nie potrafi, legendy... z palca wyssane...