Panorama 7, 22 lutego 2001 r.

Legenda o ¶wiêtym Buku


Osiedle Bukowe cieszy dzi¶ oczy mieszkañców i przykuwa wzrok przechodniów urokami architektornicznymi, barwami elewacji bloków i zró¿nicowanym ukszta³towaniem zalesionych pagórków otoczenia. Zdawaæ by siê mog³o, ¿e ten uroczy zak±tek od zawsze by³ karain± ciszy, ksiê¿ycowego blasku i ptasiæ æwierkotów. A tymczasem...

Jak przedstawia "Skarbiec legend pomorskich", bardzo dawno temu nieopodal s³awetnego grodu Szczecina, tu¿ za rozlewiskiem Miêdzyodrza przycupnê³a niewielka osada, dzi¶ znana jako osiedle Klêskowo - bukowe. Zamieszkiwali j± znamienici my¶liwi, ¿ywi±cy swe dziatki zwirzyn± z pobliskich lasów, torfiarze wydobywaj±cy opa³ z okolicznych podmok³ych ³±k i hodowcy nielicznych stad owiec.

Na samym ¶rodku osady, w rozleg³ej niecce miêdzy ³agodnymi pagórkami rós³ pora¿aj±cy sw± wielko¶ci± ¦wiêty Buk, zwany Parunoboldem, czyli po¶wiêcony Perunowi, pomorskiemu bo¿kowi burz i piorunów. Buk mia³ blisko 1000 lat, koronê wysoko¶ci biblijnej wie¿y Babel, a w jego cieniu skryæ siê mog³o ca³e Osiedle Bukowe. ¦wiête Drzewo by³o domen± setek ptasich gniazd, a w jego konarach i pniu kry³o swe dziuple wiele zwierz±t od wiewiórek po rosomaki. Pod tym drzewem obchodzono po dwakroæ w roku uroczyste ¶wiêta zrównania dnia z noc±, tu odbywano zgromadzenia przed wojennymi wyprawami. Tu bia³obrodzi kap³ani ¶wiêtego chramu zapalali gigantyczne ogniska ku czci Peruna i jego boskiej rodziny.

Pewnej jednak nocy stra¿nicy ¦wiêtego Buka ustrzegli mieszkañców osady. Zbrojny zastêp z pobliskiej Brandenburgii podszed³ cichcem pod osadê i w czasie kuminacyjnego momentu obrzêdów Sobótkowych na zgromaczon± ludno¶æ spad³a z rykiem zbójecka gromada. Pró¿no pierwszy w³adca osady, rycerz Zadalin posy³a³ w g±szcz bitwy zbrojnych wojów, pró¿no szyli z kusz le¶nych tutejsi my¶liwi w najwiêksz± ci¿bê okutych w ¿elazo napastników. Los osady wydawa³ siê byæ przes±dzony, A gdy wydawa³o siê, ¿e zag³ada jest tu¿, tu¿ a wokó³ ¶wiêtego ognia pod Perunoboldem osuwali siê na ziemiê ostatni obroñcy osady - z nocnego, usianego gwiazdami nieba pad³ pierwszy grom!... Za nim zaczê³y wstrz±saæ okoliczn± zmiemi± nastêpne, coraz bli¿ej b³yskami potê¿nych wy³adowañ otaczaj±c pole masakry. Zachwiali siê napastnicy, ogarniêci zgroz±. Widz±c nad g³owami przera¿aj±ce b³yski, usi³owali siê wycofaæ spod roz³o¿ystych konarów ¦wiêtego Buka, ale na wszystko by³o ju¿ za pó¼no... Gromow³adne moce zatrzyma³y siê tu¿ nad rozleg³± kopu³± drzewa, a przera¿aj±ce b³yski gromów zla³y siê w jeden og³uszaj±cy trzask i morze ognia, I nagle sta³o siê to, czego nie przewidzieli zrozpaczeni obroñcy - Perunobold stan±³ w o¶lepiaj±cym ogniu p³on±cej korony, a jego gigantyczny, omsza³y pieñ zacz±³ siê chwiaæ na boki i z trzaskiem pêkaj±cych korzeni. Krzyki przera¿enia brandenburskich rabusiów do³±czy³ do odg³osów bitwy, ale na wycofani enie by³o ju¿ czasu. Wielkie, przedpotopowe drzewiszcze runê³o nagle, mia¿d¿±c ciê¿arem swego pnia i konarów gromadê gravie¿ców, a nielicznych pozosta³ych zlikwidowali okrutnie na pobojowisku woje rycerza Zadalina.

Mimo usilnych starañ wielu nastêpnych pokoleñ okolicznych mieszkañców, mimo mod³ów pogañskich kap³anów i wró¿ów, nigdy ju¿ w tym ¶wiêtym miejscu nie wyros³o ¿adne drzewo. Jedynie najstarsi Klêskowianie opowiadali przyciszonym g³osem legendy o Perunoboldzie, któy za cenê ¶wiêtego istnienia uratowa³ wielbi±c± go gromadê przed zatrat±.

Na cze¶æ pogromu brandenburskiej wyprawy ³upiejskiej, osadzie nadano nazwê Klêskowo. Gdy za¶ docieklwy badacz zachce kiedykolwiek pogrzebaæ pracowiecie w ziemi otaczaj±cej dzi¶ budynki pêtli na Bukowym, kto wie czy nie dokopie siê zbutwia³ych resztek korzeni ¦wiêtego Buka, którego pamiêæ najstarsi mieszkañcy przywo³uj± czasem podczas wieczornego usypiania gawêd± swych wnuków...

Jerzy Jasiñski
(przedrukowane bez pozwolenia)