|
|

STARE MIASTO
Wszyscy Szczecinianie mają chyba podobne odczucia w kwestii naszego Starego Miasta - po prostu go nie ma. W sumie to po części jest to prawda, ale nie do końca, gdyż tak naprawdę w poczet obszaru starego miasta wlicza się nie tylko zniszczone podczas działań wojennych nabrzeże portowe wraz z zabudową nadodrzańską, ale znacznie większą część zabudowań.
Aby dokładniej poznać stare miasto Szczecina należałoby najpierw przestudiować dawny układ murów obronnych grodu. Średniowieczny Szczecin podobnie jak inne stare miasta był obwarowany murami. Mury te biegły od Odry ku zachodowi, mniej więcej obecną ulicą Dworcową. Przy ulicy Pod Bramą zanjdowała się brama Św. Ducha. Dalej mury 'zakręcały' w okolicach obecnej Bramy Portowej i biegły ulicą Niepodległości. W okolicy Bramy Portowej znajdowała się Brama Przęcławska. Mury ponownie 'zakręcały' ku wschodowi w okolicach placu Żołnierza Polskiego. U wylotu obecnej ulicy Staromłyńskiej znajdowała się brama Młyńska, a dalej Panieńska - bliżej Odry. Umocnienia biegły również pomiędzy brzegiem rzeki a zabudowaniami. Znajdowało się w nich kilka mniejszych bram u wylotu ulic prowadzących do portu. Mury wzmocnione były przez około 18 baszt o dość nieregularnym rozłożeniu. Najwięcej baszt umieszczonych było na zachodniej części muru, a pomiędzy nimi było jeszcze 16 czatowni. Przed murami znajdował się wał i głęboka fosa, która w razie potrzeby była napełniana wodą.
Nie należy sądzić, że stojące w mieście do dziś bramy Portowa i Królewska są częścią dawnej fortyfikacji, tak naprawdę nie mają z nią wiele wspólnego. Zostały one wzniesione dopiero w latach 1725-27 na miejscu nie istniejących już wtedy murów. Obwarowania
były sukcesywnie usuwane i zmieniane na różnych odcinkach przez wiele lat, a w roku 1825 zostały całkowicie rozebrane decyzją władz miejskich, które stwiedziły, że hamują one rozwój miasta (a szkoda, bo całkiem oryginalnie by to dzisiaj wyglądało...). Obecnie jedynymi pozostałościami po średniowiecznym murze obronnym są Baszta Siedmiu Płaszczy (Panieńska) oraz fragment muru obronnego u zbiegu ulic Pod Bramą i Podgórnej.
Mając tak zarysowany obraz powierzchni Starego Miasta, można stwierdzić, że kilka budynków
się ostało... ale cóż to jednak jest? Nie mamy rynku, deptaków, średniowiecznych kamieniczek... nic, oprócz kilku zabytkowych gmachów otoczonych ze wszystkich stron obrzydliwą zabudową ery radosnej twórczości komunistycznej, która szpeci całą ulicę Kardynała Wyszyńskiego jak i Niepodległości. Większość Szczecinian nie ma nawet zielonego pojęcia jak naprawdę wyglądało Stare Miasto. Nie ma pojęcia, że zabudowania ciągnęły się po sam taras Zamku Książąt Pomorskich, że Kościół Jana Ewangelisty cały otoczony był starymi kamieniczkami i że zabudowania ciągnęly się niemalże po same brzegi Odry. Dlatego też, aby to trochę przybliżyć prezentujemy tutaj stare zdjęcia.
No ale przecież teraz już nic na to nie poradzimy, możemy co najwyżej płakać... no bo chyba nie budować, na to nigdy przecież nie ma pieniędzy... Tego czy stare miasto było do uratowania nie będę już dociekała. Pewnie wszystkiego nie dałoby się odbudować, ale część na pewno. Jednak łatwiej było sprzątnąć cegły, te całe ewnetualnie spożytkować jeszcze raz, lub wysłać do stolicy, a pusty teren zabudować blokami z betonowych płyt. Za to przewodnik z roku 1965 tłumaczy to w następujący sposób:
"Dzielnica Stare Miasto należała po wojnie do najbardziej zniszczonych. Znajdowały się tutaj miliony m3 gruzu. Do 1965r. większość Starówki została już odbudowana, a zabytki zagospodarowane. Ta część miasta posiada wyjątkowy urok, przy odbudowie dbano o odtworzenie możliwie wiernego charakteru Starego Miasta"
Ja się jednak zastanawiam czy to aby na pewno jest przewodnik po Szczecinie, bo przepraszam bardzo, ale nie widzę tu nigdzie "charakteru Starego Miasta". Możemy sobie to tłumaczyć na różne sposoby. Po pierwsze, nie było pieniędzy i pokolenie odbudowujące Szczecin musiało sobie radzić ze środkami jakie miało. Po drugie, być może brak zapału w wiernym odtwarzeniu miasta spowodowany był tym, że Szczecin nie był polskim miastem i tak naprawdę ludność, która tu osiadła po wojnie nie czuła związku ani z kulturą ani tradycją miasta. Doprawdy sama nie wiem jak to do końca tłumaczyć. Pewne jest, iż Szczecinowi stała się krzywda nie tylko podczas wojennej zawieruchy ale również podczas powojennej odbudowy.
Kilka lat temu podjęto się działań mających na celu zagospodarowanie pustych obszarów Starego Rynku przy ul. Mściwoja, gdzie zachowały się tylko Ratusz Staromiejski i Dom Bankowy Loitzów. Od początku robiono wokół całej 'odbudowy' wielkie halo. Obiecywano, że kamienice zostaną odbudowane na podstawie starych fotografii, tak aby jak najmniej różniły się od tych dawnych. Jak jednak się stało, to każdy chyba wie. Faktycznie odbudowano kamienice na wzór tych starych, ale
tylko dwie. Nie chcę tu naprawdę nikogo obrazić, bo rozumiem, że miasto nie dysponuje może największymi środkami pieniężnymi etc. ale ktoś tu poszedł na łatwiznę. Obok dwóch bogato zdobionych kamienic (z być może niefortunnie dobraną kolorystyką) rzuca się od razu w oczy prosty budyneczek, w kolorze nie powiem już czego, którego jedyną i wątpliwą ozdobą jest łuk wieńczący szczyt budowli. Już naprawdę pominę fakt, że nowo postawiona zabudowa to tylko namiastka tego co znajdowało się tu kiedyś, że doszły mnie słuchy jakoby postawione 3 lata temu kamieniczki już się powoli sypały, zanim oddano je jeszcze do użytku. Jak więc widać kolejna krzywda dzieje się naszemu miastu. Co gorsza dzieje się to w XXI w. kiedy już teoretycznie powinniśmy dysponować odpowiednimi środkami, a co więcej powinniśmy być świadomi dotychczasowych błędów. Nawet jeśli brak pieniędzy jest przyczyną "nietypowych decyzji" budowniczych (typu wstawianie zielonych okien) to myślę, że nikomu nie wadziłoby chyba, gdyby kamienice były budowane wolniej i w mniejszej ilości, ale były wierniejsze oryginałowi i przez to znacznie ładniejsze... a tak, mamy tylko kilka kanciastych, kolorowych domków, które i tak stoją bez użytku, a 'nowe stare miasto' świeci pustkami (znajduje się tam za to obecnie OGROMNY parking).
Agata Stankiewicz, 2005
Źródło:"Szczecin i Okolice" Czesław Piskorski
|
 |