Niewiele osób wie cokolwiek na temat szczeciñskich legend. Kiedy¶, kto¶ tam, co¶ tam, zas³ysza³ o Baszcie Siedmiu P³aszczy - no bo w koñcu sk±d¶ taka dziwna nazwa musia³a siê wzi±æ. Mo¿e, co¶ tam, kto¶ tam, kiedy¶ s³ysza³ o Skarbku z Puszczy Bukowej. A co poza tym? Czy mamy w Szczecinie w ogóle jakie¶ legendy?
- Jedno jest pewne, nawet je¿eli s± to wiemy o nich niewiele. Na tej stronie bêdziemy stara³y siê przybli¿yæ historie zwi±zane z naszym miastem. Historie czêsto bêd±ce tylko podaniami, legendami, ba¶niami, a czasem bêd± opowiada³y o faktycznych zdarzeniach.

Je¿eli znacie jakie¶ interesuj±ce legendy zwi±zane z naszym miastem, przysy³ajcie je do nas!


   






Baszta Siedmiu P³aszczy
Gryf - pomorski herb
Skarbek - Duch Lasu
Sydonia von Bork
O ko¶ciele w Trzêsaczu










Sydonia - dzi¶ to imiê kojarzy nam siê z Targami Psychotroniki, Zdrowia i Urody odbywaj±cymi siê w Szczecinie co jaki¶ czas, kojarzyæ siê mo¿e co niektórym z wsi± Marianowo, innym z jak±¶ legend± o czarownicy. Prawda jest jednak taka, ¿e Sydonia Von Bork by³a prawdziw± postaci±, która wpisa³a siê nieco niefortunnie w losy rodu Gryfitów. Traktowana dzisiaj jako legenda, byæ mo¿e z powodu ciekawej historii jej ¿ycia postrzeganego przez wspó³czesnych w "romantyczny" sposób, jeszcze przez wiele lat po swojej ¶mierci uwa¿ana by³a nies³usznie za z³± i tajemnicz± kobietê.

Wywodz±ca siê z rycerskiego rodu o s³owiañskich korzeniach Sydonia urodzi³a siê oko³o roku 1545 w Strzmielach. Tam, na zamku swojego ojca spêdzi³a dzieciñstwo. W wieku m³odzieñczym zamieszka³a w Wo³ogoszczy jako jedna z dworek na zamku ksiêcia pomorskiego Filipa I. Sydonia wyró¿nia³a siê niespotykan± urod± i intelektem, co przysparza³o jej wielu adoratorów. Jednak serce m³odej dziewczyny zabi³o tylko dla jednego - Ernesta Ludwika - syna ksiêcia Filipa I. Ernest Ludwik zdawa³ siê odwzajemniaæ uczucie i czyni³ Sydonii nadziejê na rych³y ¶lub i wst±pienie do rodu ksi±¿êcego. Jednak do ¶lubu nigdy nie dosz³o. Za namow± rodziny i radców, kieruj±c siê interesami dynastii pos³a³ swatów na dwór niemiecki i po pewnym czasie o¿eni³ siê z córk± ksiêcia brunszwickiego - Zofi± Jadwig±. Odrzucona i zraniona Sydonia opu¶ci³a zamek i tak rozpoczê³a siê jej d³ugoletnia tu³aczka.

Wraz z siostr± Dorot± wróci³a do rodzinnego zamku w Strzmielach. Po ¶mierci rodziców maj±tek rodowy przej±³ brat Sydonii - Urlich. Przez d³ugie lata siostry procesowa³y siê z bratem o maj±tek. Po ¶lubie Urlicha opu¶ci³y Strzmiele i przenios³y siê do klasztoru w Marianowie. Jednak na Marianowie siê nie skoñczy³o. Siostry zamieszkiwa³y w wielu miejscowo¶ciach Pomorza takich jak: Stargard, Szczecin, Krêpcewo, Resk, Chociwel. W koñcu w roku 1604 Sydonia jako 57 letnia kobieta zamieszka³a ponownie w klasztorze w Marianowie. Pomimo pocz±tkowego uznania jakie Sydonia zdoby³a w¶ród zakonnic, po krótkim czasie wiele z nich obróci³o siê przeciwko niej. By³o to podobno¿ spowodowane k³ótliwo¶ci± i zarozumialstwem Sydonii. W¶ród swoich wspó³lokatorek (i nie tylko) mia³a wielu wrogów pos±dzaj±cych j± wiecznie o kontakty z czarnymi mocami. Podejrzenia spowodowane by³y g³ównie czêstymi zgonami w okolicy jak i w rodzie Gryfitów, które po opuszczeniu przez Sydoniê Wo³ogoszczy zdarza³y siê nadzwyczaj czêsto. Wierzono, i¿ Sydonia rzuci³a kl±twê na ród. Poza tym kobieta uprawia³a zio³olecznictwo i mimo ju¿ pó¼nego wieku uczestniczy³a wci±¿ w wielu rozprawach, to procesuj±c siê o maj±tek, to odpieraj±c zarzuty o czarnoksiêstwo. Równie¿ zwiêrzêta, które chowa³a Sydonia - pies Jurgen i kot Chim - zawa¿y³y na pó¼niejszych losach Sydoni, gdy zosta³y u¿yte podczas procesu jako dowody jej winy.

Pierwsze oskar¿enie mia³o miejsce w roku 1612, a kolejne w 1619. Sydoniê 18 pa¼dziernika przewieziono z Marianowa na przes³uchania do zamku Oderburg stoj±cego niegdy¶ w okolicach dzisiejszego Grabowa. 2 grudnia podjêto ¶ledztwo o czary, stawiaj±c przy tym Sydonii 74 zarzuty. Wiêkszo¶æ zarzutów by³a absurdalna i ca³kowicie zmy¶lona. Nie przeszkodzi³o to jednak w zeznaniach ¶wiadków, którzy je potwierdzali . Sydonia nie przyznawa³a siê do stawianych jej oskar¿eñ. Jednak d³ugie tortury spowodowa³y, i¿ potwierdzi³a jakoby z zemsty rzuci³a kl±twê na ród Gryfitów i uprawia³a czarn± magiê. Po lekkim otrze¼wieniu i nabraniu si³, zaprzeczy³a wcze¶niejszym zeznaniom... co przyczyni³o siê do kolejnych tortur. Sydonia przyznawa³a siê kilka razy po czym odwo³ywa³a zeznania. W koñcu w roku 1620 zapad³ wyrok o egzekucji Sydonii. Jako, ¿e wywodzi³a siê z rycerskiego rodu zdecydowano, i¿ Sydoniê siê zetnie (przywilej przys³uguj±cy z tytu³u urodzenia) a nastêpnie spali na stosie zw³oki (wed³ug procedury postêpowania z czarownicami). Tak te¿ siê sta³o.

74 - letni± Sydoniê ¶ciêto toporem 19 sierpnia (lub 28 wrze¶nia) 1620 roku pod murami ówczesnego Szczecina w okolicach dawnej Bramy M³yñskiej (obecnie Muzeum Narodowe przy ul. Starom³yñskiej), a zw³oki spalono na stosie na Psim Wzgórzu. Prochy za¶ rozsypano na polach (inna wersja mówi, ¿e wrzucono do Odry).

Sydonia zginê³a tragicznie, jednak pozosta³a jej rzekoma kl±twa. Ksi±¿ê Franciszek zmar³ w dwa miesi±ce po egzekucji, tak jak przepowiada³a mu podobno¿ Sydonia podczas jednego z przes³uchañ. W 1622 roku odszed³ ze ¶wiata ksi±¿ê Ulryk, a w 1626 roku ksi±¿ê Filip Juliusz. W 17 lat po ¶mierci Sydonii skona³ ostatni z rodu Gryfitów - Bogus³aw XIV. Z kolei Pomorze Zachodnie dosta³o siê w rêce Szwedzkie i brandenburskie. Tak skoñczy³y siê czasy panowania rodu Gryfitów i zrodzi³a siê legenda Sydonii - kobiety, która go zniszczy³a.

W po³owie XIX wieku niemiecki pastor Johann Wilhelm Meinhold zafascynowany losem piêknej Sydonii napisa³ powie¶æ pt. "Sidonia von Bork - die Klosterhexe" (czarownica klasztorna). Meinhold w swej obszernej powie¶ci opisuje ca³e ¿ycie Sydonii od jej dzieciñstwa a¿ do skazania na ¶mieræ. Przedstawia on Sydoniê jako piêkn± kobietê, w której ka¿dy gotów by³ siê zakochaæ. Jako kobietê z³±, okrutn± i przebieg³±. Powie¶æ zosta³a prze³umaczona na angielski przez matkê Oscara Wilde'a - Lady Jane Wilde w roku 1849 (pt. 'Sidonia The Sorceress'). Wersja angielska tej gotyckiej powie¶ci trafi³a na podatny grunt - otó¿ w tym czasie na wyspach brytyjskich rozwija³ siê w malarstwie ruch Prerafaelitów, którzy zafascynowani byli mieszank± piêkna i z³a obecn± równie¿ w ksi±¿ce. Zainspirowany Edward Burne-Jones namalowa³ dwa portrety - 'Sidonia von Bork' i 'Clara von Bork'. Na tym pierwszym Sydonia przedstawiona jest z min± przebieg³ej intrygantki. W tle widaæ przysz³e ofiary Sydonii - na drugim planie ksiê¿n± wo³ogosk± Mariê (¿onê Filipa I). Symboliczny paj±k w roku obrazu trzyma tasiemkê z sygnatur± artysty. Napis figuruj±cy na pergaminie, na dole z prawej strony - 'Sidonia von Bork; 1560' sugeruje, ¿e Sydonia ma na nim 20 lat. Drugi obraz przedstawia cnotliw± kuzynkê Sydonii. Obecnie oba portrety znajduj± siê w Tate Gallery w Londynie.

Maluj±c ten obraz Edward Burne-Jones zapewne wiedzia³ o anonimowym, podwójnym szczeciñskim portrecie Sydonii z XVII w., który mo¿emy dzisiaj ogl±daæ w Muzeum Pomorza Zachodniego, w sali ksi±¿êcej. Wierzy siê obecnie równie¿, i¿ wypracowany rodzaj uczesania na portrecie Burne-Jonesa wzorowany jest obrazami Louisa Kranacha (z którego to postaci± zwi±zany jest szczeciñski portret). Podobno Sydonia przedstawiona jest na szczeciñskim portrecie bardzo wiernie. Na obrazie widzimy j± jako piêkn± m³od± dziewczynê oraz jako star± zgorzknia³± kobietê. Meinhold we wstêpie do swojej ksi±¿ki opisuje szczeciñski portret (który twierdzi zreszt±, ¿e widzia³ na w³asne oczy na zamku Hrabiego von Bork). Niemiecki pastor jest przekonany o autentyczno¶ci tego w³a¶nie portretu. Ponadto autor dok³adnie opisuje napis, który ma siê znajdowaæ na odwrocie portretu i wed³ug którego postaæ stoj±ca za m³od± Sydoni± zosta³a domalowana, na polecenie Franciszka I, przez innego malarza w czasach kiedy Sydonia by³a ju¿ star± uwiêzion± kobiet±. Pisarz wierzy, i¿ w postaci m³odej Sydonii widoczny jest wp³yw szko³y Louisa Kranacha, z kolei malowid³o staruszki jest wg. Meinholda niezaprzeczalnie wzorowane na malarstwie Rubensa. Meinhold tak opisuje postaæ m³odej Sydonii ze szczeciñskiego portretu:

"Jej oczy i usta nie s± przyjemne dla oka, pomimo ich wielkiej urody - w ustach, szczególnie, mo¿na odkryæ wyraz zimnej jadowito¶ci."
Co za¶ dzieje siê dzisiaj z sam± Sydoni±? Czy naprawdê odesz³a? Niektórzy twierdz±, ¿e w ksiê¿ycowe noce snuje siê w bia³ych zwiewnych szatach po tarasie zamku wzd³u¿ murów... nazywaj± j± bia³± dam± szczeciñskiego zamku.

Opracowanie: Agata Stankiewicz


Jak ¶wiadczy powy¿szy tekst mamy w Szczecinie ciekawe legendy, historie... o których sami czêsto nie wiemy. Powinni¶my umieæ siê jednak nimi pochwaliæ, wykorzystaæ je do celów promocyjnych tak jak Warszawa wykorzystuje Syrenkê, Kraków Lajkonika czy hejnalistê, a Toruñ Kopernika... w koñcu jak siê okazuje Sydonia nie jest jedynie lokaln± postaci±, lecz bohaterk± niemieckich powie¶ci gotyckich czy angielskich obrazów.


Osobom chc±cym zg³êbiæ szczegó³y ¿ycia Sydonii Von Bork polecam nastêpuj±ce strony:
Cudowny ¦wiat - Sydonia czarownica z Wilczego Gniazda
Bia³a Dama szczeciñskiego zamku
Przesz³o¶æ £obza
Bardzo ciekawy w±tek na portalu Sedina.pl dotycz±cy miejsca pochówku Sydonii


Powie¶æ Wilhelma Meinholda w ca³o¶ci dostêpna na stronie Projektu Gutenberg
- wersja angielska; gor±co polecam! Pomimo, ¿e Meinhold popu¶ci³ wodze fantazji, ksi±¿ka przytacza autentyczne postacie i zdarzenia z historii Pomorza. Ka¿dy mieszkaniec Zachodniopomorskiego znajdzie w niej miejsca, które zna z codziennej rzeczywisto¶ci.

Korzysta³am równie¿ z Przewodnika po Gminie Marianowo. 'Dzieje Sydonii Borkówny, Legendy Marianowskie'. Ryszard Kotla. Wydawnictwo ZART, Szczecin 1998

Inne wydawnictwa na temat dostêpne s± w szczeciñskich muzeach.